Warto wiedzieć...



Prababcia gotuje

Data: 07.10.2014    Autor: przyjaznaslodycz

Zastanawialiście się po kim Elizabeth Gilbert, autorka bestsellerowej książki „Jedz, módl się, kochaj”, odziedziczyła miłość do pisania i pasję do jedzenia? Odpowiedź jest prosta – po swojej prababci. Do polskich księgarń trafiła niedawno książka „Kuchnia prababci”, w której Gilbert przypomina o tej niezwykłej kobiecie i przedstawia jej mistrzowskie przepisy.

„Pierwszą i najważniejszą rzeczą, którą musicie dowiedzieć się o mojej prababce, jest fakt, że urodziła się bogata” pisze Gilbert. Margaret Yardley Potter była żoną wpływowego filadelfijskiego prawnika. Jak większość kobiet w owym czasie nie pracowała i zajmowała się domem. W przeciwieństwie jednak do wielu gospodyń domowych z zamożnych domów, sama gotowała. Wkrótce okazało się, że robi to świetnie, a wymyślanie potraw jest jej wielką pasją. Pani Potter nie ograniczała się do banalnego karmienia męża i pociech, ale wystawiała także wystawne przyjęcia, obiady i proszone kolacje. Zaczęła prowadzić kolumnę kulinarną w jednej z gazet, a po 20 latach całą wiedzę postanowiła spisać i wydać w formie nietypowej książki kucharskiej, bo oprócz przepisów znalazły się w niej także anegdoty i opowieści Margaret o jej życiu rodzinnym.

Elizabeth Gilbert wiedziała, że prababcia napisała książkę, ale wydawnictwo kojarzyła tylko z zakurzonym tomiszczem, które stało u rodziny na półkach. Nigdy jednak nie wzięła go do ręki. „Właściwie nie wiem dlaczego. Może byłam zbyt zajęta. Może się uprzedziłam na podstawie wyglądu okładki, na której umieszczono zdjęcie dobrotliwej kobiety w okularach, z siwymi włosami starannie ułożonymi w loczki, i założyłam, że treść będzie równie staromodna i zwyczajna – nudne GALARETKI I KLOPSY” tłumaczy Gilbert. Po książkę sięgnęła w końcu przypadkiem, gdy rozpakowywała pudła po przeprowadzce. Zaczęła czytać i szybko zorientowała się, że trzyma w ręku publikację, która w momencie wydania, w 1947 roku, wyprzedzała swoją epokę. Prababcia Margaret pisała bowiem dużo o zaletach naturalnych składników, jedzeniu, które dziś nazwalibyśmy BIO lub ECO. Zauważała też, że wspólne posiłki były sposobem na spędzanie czasu i pretekstem do spotkań z rodziną i przyjaciółmi. Nic dziwnego, że pisarka postanowiła przypomnieć o swojej prababce i doprowadziła do wznowienia jej książki. Czytając ją, zdumiewa fakt, że filozofia gotowania sprzed pół wieku dziś tchnie nowoczesnością. Warto mieć porady prababci Margaret Potter na swojej półce – to świetna inspiracja w kuchni i kawał wciągającej prozy.

Margaret Yardley Potter, „Kuchnia prababci”, wyd. Rebis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Komentarze użytkowników

Powrót do listy artykułów
Partnerzy Przyjaznej Słodyczy
Ogólnopolski program, który znasz z
wppiekarniacukiernictwo-i-piekarstwobake-and-sweer
akademia-mistrzaprzeglad-piekarski-i-cukierniczyupicg
mistrz-branzyakademia-mistrzaupicg
oliviajoyviva
shapezwierciadloparty